Kiedy myślimy o sławnych ludziach z jakiegoś miasta, to jako pierwsze skojarzenie nasuwa nam się słowo gwiazda. Przed oczami jawi nam się scena, czerwony dywan i błyski fleszy. Jak się jednak okazuje- sława niejedno ma imię. Bo przecież sławni są nie tylko piosenkarze, poeci, aktorzy. Do tego grona zaliczyć można również tych, którzy swoje życie wiedli w cichości i ukryciu a dopiero po śmierci ich imię stało się każdemu znane. Myślę tutaj o świętych.
Jedną z takich osób była
siostra Faustyna Kowalska dziś znana głównie jako siostra zakonna związana z obrazem Jezusa, na którym widnieje napis „Jezu, ufam Tobie”. Dlaczego ta osoba nasunęła mi się na myśl? Może dlatego, że jej życie było niełatwe a po śmierci kanonizował ją Jan Paweł II? Warto poznać bliżej siostrę Faustynę. Urodziła się ona w sierpniu 1905 roku we wsi Głogowiec. Jeśli chodzi o szkołę to nie skończyła jej nawet na poziomie podstawowym. Od najmłodszych lat pracowała aby zarobić na swoje utrzymanie. Niezwykłe jest to jak bardzo chciała wstąpić do zakonu. Żadne jednak zgromadzenie nie chciało jej przyjąć, głównie ze względu na młody wiek a także wyraźny sprzeciw ze strony rodziców. Jej pierwszym zgromadzeniem był zakon Matki Bożej Miłosierdzia. Wstąpiła tam w 1925 roku. Helena, bo tak brzmiało jej prawdziwe imię chciała jednak jeszcze w tym samym roku opuścić zgromadzenie. Wydawało jej się, że za mało czasu spędza na kontemplacji. Przełamała się jednak i wkrótce przyjęła imię Maria Faustyna. Przez całe swoje zakonne życie prowadziła, powszechnie dziś dostępny Dzienniczek, w którym spisywała przekazy Jezusa, który jej się objawiał. To z jego polecenia Faustyna zleciła namalowanie cudownego obrazu. Ułożyła także modlitwę znaną dziś jako Koronka do Miłosierdzia Bożego.
W 1936 roku Faustyna przedstawiła biskupowi wileńskiemu propozycję założenia nowego zgromadzenia. Zyskało ono nazwę Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego.
Ta niezwykła zakonnica, która przez lata chorowała na gruźlicę i na nią też umarła miała ponoć dar biolokacji i ukrytych stygmatów. Po śmierci pochowano ją w Łagiewnikach- dzielnicy Krakowa. Tam dzisiejsza święta spędziła ostatnie lata życia. Tam też pozostaje do dziś pod postacią relikwii. Turyści odwiedzający grób siostry Faustyny jeszcze parę lat temu musieli zadowolić się skromnym kościółkiem. Dziś na jego miejscu stoi okazałe, majestatyczne Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Jakby nie patrzeć- siostra Faustyna jest świętą z naszego polskiego Krakowa, z nim jest kojarzona i tu do dziś spoczywają jej doczesne szczątki. Przyjezdni goście, którzy pragną pozostać dłużej w Łagiewnikach mogą zatrzymać się w Domu Duszpasterskim S.M.B. Znajduje się on przy ulicy siostry Faustyny w Łagiewnikach i oferuje turystom apartamenty wysokiej klasy.
Wśród sławnych ludzi można znaleźć też takich, którzy w Krakowie spędzili całe swoje życie. Należy do nich profesor
Roman Ingarden - zasłużony dla filozofii i polonistyki badacz. Urodził się w 1983 roku właśnie w Krakowie. Po wojnie był profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego. W Krakowie też zmarł. Nie sposób wymienić wszystkich dzieł tego wielkiego człowieka. Napisał ponad 200 prac w różnych językach. Dzieła te przetłumaczono na kolejnych kilka języków. Profesor Ingarden był członkiem wielu towarzystw- zarówno polskich jaki i zagranicznych, m.in. Polskiej Akademii Umiejętności. Przełożył na język polski „Krytykę czystego rozumu” Immanuela Kanta. Przez całe życie, również na emeryturze, badał zagadnienia związane z estetyką, ontologią oraz epistemologią. Nauczycielem Ingardena był Husserl. Pojętny uczeń często jednak krytykował swego mistrza. Zawsze jednak uważał go za wzór do naśladowania. Dzisiaj z jego prac licznie i chętnie korzystają studenci polonistyki i filozofii. Najważniejsze z nich to „Spór o istnienie świata”. Ingarden z pewnością nie wypoczywał w krakowskich hotelach. Na pewno jednak byłby zadowolony z tego, co dziś mogą zaoferować gościom.
Tym, którzy nie planują zbyt wielkich wydatków na nocleg w dawnej stolicy Polski proponuję
Hotel The Secret Garden Hostel w samym centrum Krakowa. Stąd na pewno łatwo będzie dojść na Uniwersytet Jagielloński- dawne miejsce pracy sławnego profesora…